Witaj na Zine.net online Zaloguj się | Rejestracja | Pomoc

Innowacja vs. kontrola

Pewnie nikt z nas tak naprawdę nigdy nie uczestniczył w prostym projekcie. No może za czasów studiów, może gdy robiliśmy kawałek oprogramowania użytecznego dla nas samych - aplikacyjkę zarządzającą naszą domową filmoteką, organizującą nasze rachunki (choć nie posuwałabym się w tym wypadku, aż tak daleko jeśli chodzi o prostotę).

Projekty niestety mają tendencję do zwiększania swojej złożoności - nie tylko w sferze domeny biznesowej, również technologicznie, wdrożeniowo, utrzymaniowo. Projekty wieloletnie komplikują się równiez w kategoriach czysto ludzkich, poprzez nieuniknione fluktuacje osób biorących w nich udział, pojawiające się konflikty, czy zwykłe zmęczenie materiału.

Bardzo częstym błędem popełnianym w takich sytuacjach jest próba rozwiązania piętrzących się problemów przez narzucenie większej kontroli. Stworzenie procesów i zasad, których należy się trzymać. Wg panów Ogunnaike i Ray skomplikowane projekty powinny być prowadzone bazując na podejściu adaptacyjnym.

It is typical to adopt the defined (theoretical) modeling approach when the underlying mechanisms by which a process operates are reasonably well understood. When the process is too complicated for the defined approach, the empirical approach is the appropriate choice.
- B. A. Ogunnaike and W. H. Ray, Process Dynamics, Modeling, and Control

Powinny? A dlaczego? Ano dlatego, że podejście zwinne to tak naprawdę  większa zgodność z wymaganiami klienta - nie zwykla metodyka, zbiór zasad których należy się trzymać, bo takie zostały określone. Oczywiście zasady te istnieją, ale mają głębokie podstawy i trzymanie sie ich dąży do konkretnego celu - zgodności z uczekiwaniami klienta, lepszej organizacji projektu, czy krótszego czasu dostarczenia produktu.

No ale co takiego złego jest w samej kontroli? Właściwie to kilka rzeczy.

My ustalamy - wy słuchacie
Po pierwsze większa kontrola wprowadza atmosferę podziału na osoby mające autorytet i sposobność na wprowadzanie zmian i reszty. Przyznaję - nie jest to najgorsza sytuacja jaka się może zdarzyć. W końcu ktoś musi rządzić, a ktoś inny słuchać. Przynajmniej tak właśnie było od dawien dawna.
Osobiście nie uważam tego za dobre podejście, ale tej kwestii nie będę w tym momencie omawiać bardziej dogłębnie.

Wiem co mam robić, więc robię nie myślę
Zasady i sztywne procesy zwyczajnie oduczają ludzi myślenia. Nie mówię tu o dobrych radach, właściwych praktykach inżynierii tworzenia oprogramowania, czy wskazówkach dotyczących zastosowania odpowiednich wzorców, testów, buildów. Mówię o kontroli dotyczącej procesu, raportowania, autoryzacji, komunikacji. Często tego jak myśleć i jak pisać kod.

Kontrola jest wrogiem kreatywności
Zabawne, że często ludzie pełni pomysłów, zapału do pracy i wspierający zastosowanie nowinek technologiczno-koncepcyjnych tak chętni są do wprowadzania tej kontroli. Łatwo umyka wtedy sens adaptacyjności, samoorganizacji zespołu i jednostek oraz samej kreatywności. Osoby kontrolujące mają okazję wykazać sie twórczością w dziedzinie managementu, w zakresie kontroli, wymyślając i organizując kolejne zasady, uszczegółowiając procesy.
Reszta? Jeśli zasady zostaną wprowadzone może jedynie się ich słuchać. Na własną inwencję pozostaje niewiele miejsca.
A jednak cała siła kreatywności leży w tym, by jasno i wyraźnie wyznaczyć wizję, cel jaki należy osiągnąć. To w jaki sposób zostanie on osiągnięty, jest polem do manewru dla pomysłów. Jeśli zaczniemy ludziom mówić JAK coś zrobić - otrzymamy ... po prostu grupę osob robiących to co ustaliliśmy. Jedyną szansą na rozwój dla nich pozostanie bunt. Czy to nie oczywista sprzeczność? :)
Opublikowane 26 sierpnia 2009 15:41 przez fusion

Komentarze:

26 sierpnia 2009 18:23 by dotnetomaniak.pl

# Cold Fusion : Innowacja vs. kontrola

Dziękujemy za publikację - Trackback z dotnetomaniak.pl

Komentarze anonimowe wyłączone