Relacja z MTS 2008

W dniach 8-9 października w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie odbyła się wielka konferencja Microsoft Technology Summit 2008. Byłem. Widziałem. I, jak z większości wydarzeń w których uczestniczę, uwagi swe niniejszym przekazuję światu.


Bloggers Underground

W wigilię MTS Aneta Sidorowicz, Karol Stilger i Łukasz Foks zorganizowali mały starter - spotkanie polskich bloggerów. Idea zaiste godna podziwu. Zainteresowanie i frekwencja - większa niż się spodziewałem! W kameralnej piwniczce lokalu Leżaki można było spotkać kilkadziesiąt osób prowadzących bądź zamierzających prowadzić bloga, pogadać przy piwku, posłuchać kilku wystąpień na przeróżne tematy. Super! Sam miałem wygłosić małe "przemówionko" na temat sensu prowadzenia bloga w moim rozumieniu, jednak (chyba na szczęście:) ) w ostatniej chwili się wycofałem. Wieczór jak najbardziej udany, brawo!


MTS 2008 - Organizacja

O tym tylko kilka słów, bo moim zdaniem kwestie organizacyjne nie mają specjalnie znaczenia. Tłok, ścisk, kolejki po colę/kawę, smaczne kanapki, niesmaczny obiad, dłuuugie dystanse do pokonania między poszczególnymi sesjami. I to tyle, bez wnikania. W końcu nie zjawiliśmy się tam żeby się najeść i odpocząć, tylko wysłuchać sesji i spotkać się z ludźmi, więc na utrudnienia takiej natury uwagi nie zwracam i nie narzekam. Aha, jednego mi brakowało: w plecaku wśród reklam dało się znaleźć długopis, ale zabrakło notatnika! Dwie małe stroniczki w przewodniku to zdecydowanie za mało jak na notatki z ośmiu sesji.

0. Sesja generalna

Powitanie podzielono na kilka części. Najpierw standardowa gadka jak to miło nas widzieć i jacy jesteśmy wspaniali. Następnie kilka(set) słów od najważniejszych sponsorów, czyli Intela i Della. No właśnie... Zdaję sobie sprawę, że zapewne "biznes" tego wymaga, że w jakiś sposób trzeba owych złotych sponsorów wyróżnić, ale czy aby na pewno przydługie "rozmowy w toku" w wykonaniu dyrektorów i słodzenie sobie nawzajem jest najlepszym sposobem na rozpoczęcie konferencji? Prześciganie się w rankingu "która korporacja posadziła w tym roku więcej drzew" może co najwyżej rozbawić:). Na szczęście drętwe tokszoł nie trwało zbyt długo i na scenie pojawił się Mariusz Jarzębowski z opowieścią o "Historii wstążki". Sam pomysł postawienia Ribbona w roli głównego bohatera wystąpienia może wydawać się... dziwny? Ha! Temat nie był mi jednak obcy, ponieważ niesamowicie pozytywne opinie o tej prezentacji czytałem już wcześniej w relacjach ze zlotu portalu dobreprogramy.pl. Opowiadał mi także o niej, również w samych superlatywach, "tajemniczy ktoś" oglądający ją wcześniej w innych okolicznościach. No i cóż mogę powiedzieć - oni wszyscy mieli rację! Prowadzone w luźnej atmosferze wystąpienie nie zawierało może wielkich wartości technicznych, ale z otwartymi ustami słuchało się doskonałego prelegenta opowiadającego o tym, jak to w 2003 roku Microsoft przejrzał na oczy i doszedł do wniosku że dotychczasowe menu SUX:). Rewelacja! Jeśli jest to część szerzej zakrojonej akcji zmiany wizerunku MS (a w świetle ostatnich reklamówek z Billem, i nie tylko, można tak domniemywać) to z mojej strony oklaski na stojąco. Jest to zdecydowanie dobra droga!

1. "Wydajne aplikacje ASP.NET w świecie Web 2.0" Tymoteusz Chmielewski

Jednak co tam jakaś wstążka, skoro już pierwsza prawdziwa sesja zapowiada się niesamowicie interesująco! Wydajność ASP.NET, poziom sesji 400 (czyli w moim rozumieniu: dla masta-wymiataczy). Jakby tego było mało - miałem w pamięci sesję panów z K2 sprzed roku, kiedy to na DevDays 2007 bardzo zgrabnie i ciekawie opowiadali o podstawach zabezpieczania aplikacji webowych.
Jak można wywnioskować - dwaj panowie (tylko jeden z nich jest wymieniony na stronie i slajdach, nazwiska drugiego niestety nie uchwyciłem) mieli przed sobą postawione nie lada wymagania. No i się zaczęło. Najpierw krótkie wprowadzenie definiujące pojęcie Web 2.0 (na poziomie 400?), potem "co to jest CSS/XHTML, REST, RIA i web services" (na poziomie 400?). Krótka wymiana spojrzeń z sąsiadami i wszystko jasne - nie tylko ja jestem zaskoczony. No ale nic, to dopiero rozgrzewka... Panowie, pokażcie coś interesującego! Nadszedł czas na pierwsze demo... Dwa (pewnie nie w 100% wierne) cytaty:

  • "teraz przeciągnę na stronę ScriptManager - to takie coś dzięki czemu na naszej stronie będzie działał AJAX, nie będę wchodził w szczegóły"
  • "ta dziwna składnia którą Państwo widzą to LINQ, ale o tym nie będziemy dziś mówić, muszą nam Państwo uwierzyć że to działa"

Czy trzeba pisać coś więcej? Chyba nie.
Ale napiszę. Dalsza część niestety nie była lepsza. Teksty wszystkowiedzącym tonem w stylu "nie będziemy się pastwić nad pewnym portalem społecznościowym którego serwery nie wytrzymały" na tle prezentacji na TAKIM poziomie naprawdę nie były na miejscu. Omawianie PRODUKTU Community Server na sesji mającej pokazać jak TWORZYĆ wydajne aplikacje też nie jest doskonałym pomysłem. Ale jeśli nawet taka była koncepcja, to co oznacza sformułowanie "CS ma blogi, fora, wiki, ale pomimo swojego rozbudowania nie ma CMSa - dodaliśmy do niego możliwość edycji artykułów"? Zine stoi na Community Server sprzed kilku lat, a nie zauważyłem tam braku możliwości edycji czegokolwiek. Chyba że coś mi się kompletnie pomieszało - tylko co?
To jednak nie wszystko... Nie chce mi już się nawet opisywać wynoszenia pod niebiosa Linq To Sql jako najnajnajkochańszego O/R Mappera (z pominięciem faktu, że nie jest to O/R Mapper "z prawdziwego zdarzenia" i że to Linq To Entities ma konkurować z takim na przykład NHibernate) czy masakrycznie tendencyjnych testów wydajności Linq To Sql vs DataSet vs DataReader podczas wyświetlania stronicowanych danych. Zamiast tego podzielę się innym faktem, który wcisnął mnie w fotel i jest głównym powodem tak emocjonalnej reakcji na wszystko co nam przedstawiono. Fakt ten to: "ASP.NET AJAX pozwala nam bardzo odciążyć serwer i zwiększyć jego wydajność, ponieważ po wrzuceniu strony w Update Panel nie musi on się zajmować całym cyklem życia strony". Wiedzieliście o tym? To chyba najbardziej nagłośniony MIT o UpdatePanel i uwagę na to zwraca się na każdym kroku - UpdatePanel nie powoduje zmian w cyklu życia strony! Bez jaj, takie kwiatki na takiej konferencji zdarzać się po prostu NIE POWINNY. Przecież ludzie zapłacili żeby tu wejść! W tym momencie wszystkie zmanierowane wypowiedzi utraciły jak dla mnie resztki "profesjonalizmu" i stały się jedynie czczymi wyssanymi z palca niby-faktami powstałymi w procesie "jestem przekonany, że....".
No dobra, dosyć, wykorzystując cytowany fragment: przestaję się pastwić. Dotrwałem do końca i żyję, ciekawe jednak w ilu środowiskach produkcyjnych taka "wiedza" znajdzie zastosowanie. A no bo przecież "na konferencji panowie mówili że tak jest lepiej"...

Ocena: 2 (nie 1, bo przykład SSO pomiędzy własną stroną a CS był całkiem fajny).

2. "Praktyczne aspekty budowania rozwiazań klasy Enterprise z wykorzystaniem produktów Microsoft Patterns and Practices" Marcin Sieradzki

Po tak katastrofalnym falstarcie apetyt jeszcze bardziej się zwiększył. Ponownie poziom 400, a do tego połączenie słów "praktyczne" i "Patterns and Practices" w temacie! Przyznać muszę, że dokumentację EntLib przeczytałem całą, bawiłem się też przykładami, próbowałem sam "co nieco" na własnych mini-poligonach, wszelakich webcastów naoglądałem się również co niemiara. Teorią o Entlibie wyładowany więc jestem po brzegi. A praktyka... No właśnie, łapanie wyjątków i logowanie to sobie można poćwiczyć w domu, ale jak naprawdę sprawuje się cała reszta w warunkach bojowych? Tego chciałem się dowiedzieć - na jakie miny uważać?
Sesja rozpoczęła się pozytywnie - tu żarcik, tam dowcip, w międzyczasie pobieżne omówienie architektury EntLiba. Prelegent zaznaczył, że nie jest zawodowym zwierzęciem scenicznym. Było widać pewien brak swobody, ale w niczym to nie przeszkadzało. Jak więc potoczyły się dalsze losy naszego spotkania?
Tutaj musiałem na chwilę zrobić przerwę i się głęboko zastanowić. Bo czego tak naprawdę dowiedziałem się podczas tych 75 minut? Chyba tylko tego co następuje: jest sobie w Sygnity jakaś firma która tworzy program Documan; na jednym ze slajdów mogłem zobaczyć (tzn mógłbym gdyby ekran był 10x większy) diagram klas części owego systemu; na sali siedział Piotrek który projektował raporty (WTF???); w systemie wykorzystano EntLib. Naprawdę mimo najszczerszych chęci nie przypominam sobie żadnych wartościowych wskazówek dotyczących PRAKTYCZNEGO wykorzystania tych bibliotek, wykraczających poza najprostsze demo. Pewnie dlatego, że w połowie agendy skończył się czas... Owszem, rady dotyczące książek i innych ładnie skatalogowanych źródeł wiedzy niosą za sobą sporą wartość. Ale w temacie było napisane wyraźnie: PRAKTYCZNE. Praktyki nie doświadczyliśmy. A wielka szkoda, bo właśnie skończyłem czytać ściągniętą ze stron MTS prezentację i mogło być bardzo udanie... Ale z drugiej strony - można było to przewidzieć, skoro prezentacja ma 98 (sic!) POTĘŻNYCH slajdów na 75 minut.

Ocena: 4 (bo się naprawdę nieźle zapowiadało...).

3. ".NET bez wizardów – sposoby tworzenia i dynamicznego aktywowania komponentów w aplikacjach" Bartosz Pampuch

Pół dnia minęło i co? I - za przeproszeniem - jajco. Porządnie sfrustrowany skierowałem się do kolejnej sali. Szedłem jednak spokojny, wiedziałem że będzie zajebiście. Na prezentacjach Bartka zawsze jest zajebiście. Jego energia, pasja i NIEWYOBRAŻALNE wręcz przygotowanie do sesji zwalają z nóg. Zanim przejdę dalej napiszę tylko w skrócie: jak było? oczywiście-zajebiście:)
Ciężko w jednym zdaniu zmieścić cały zakres omawianej prelekcji. Tytuł ".NET bez wizardów" jest troszkę mylący. Nie było tam recepty "jak napisać program bez wizarda". Przejechaliśmy się za to po bardzo wielu różnych materiach - od teorii tworzenia oprogramowania (zasady takie jak Separation of concerns czy Don't repeat yourself) przez Dependency Injection aż po programowanie aspektowe. Zajrzeliśmy do wszystkich liczących się pojemników IoC (m.in. Castle, Unity, Ninject, Spring.NET). Dowiedzieliśmy się jakie są miedzy nimi różnice, co każdy z nich oferuje unikalnego, jak z ich wydajnością. AOP także zaprezentowano nam profesjonalnie - zobaczyliśmy dema możliwości gołego .NETa w tym zakresie (Context Bound Object) oraz PostSharpa. Wielka szkoda że póki co prezentacja nie jest dostępna do ściągnięcia, mam nadzieję że w jakiejś postaci pojawi się na stronce. Dlaczego tak enigmatycznie - "w jakiejś postaci", a nie jak wszystkie inne w pptx?
Tutaj muszę się na chwilę zatrzymać i zejść z tematu "merytorycznego". Postaram się opisać PROWADZENIE sesji. Takiej żywiołowości, takiego zaangażowania nie widziałem nigdzie indziej podczas całego MTS. Większa część prezentacji to filmiki z kodem, a Bartek stojąc tyłem do ekranu opowiadał co się tam właśnie dzieje. Synchronizacja IDEALNA - można by pomyśleć że to leci nagrany wcześniej lektor. Mało tego! Na sali znajdowały się dwa ekrany - jeden wielki i jeden mniejszy. W co prezenter zamienił ten mniejszy (2metrowy?) ekran? Uwaga - w mega-wielkiego IPHONA:). Slajdy pojawiały się jak na wyświetlaczu, po 9 za każdym razem. Kamerka zamontowana nad ekranem śledziła ruchy specjalnego mazaka, którego prelegent używał do dotykowego sterowania prezentacją. Ba, w jednym momencie nawet RYSOWAŁ na panelu wyświetlanym z rzutnika! Coś prawdziwie niesamowitego.
Nie mogę powiedzieć, że dużo nowej wiedzy wyniosłem z tej sesji (w końcu nie tak dawno na ZineDay mieliśmy dwie bardzo fajne sesje o AOP). Myślę jednak, że poruszane tematy wciąż są w wielu organizacjach pomijane i ich promocja jest jak najbardziej potrzebna. Szczególnie w TAKI sposób - oglądało się to po prostu przednio. Nie ma sensu się dalej rozpisywać, to po prostu trzeba było zobaczyć.

Ocena: 9 (za... wszystko?).

4. "Wybrane koncepcje architektoniczne - jak organizować rozbudowane systemy Informatyczne (oraz jak ich NIE organizować)" Tomasz Kopacz

Co tu dużo gadać, Tomek Kopacz bezpośrednio po Bartku Pampuchu to jak papieros po obiedzie - czego chcieć wiecej?:) O poziom obawiać się nie trzeba, jedyne zmartwienie to czy zmęczony całym dniem umysł pomieści to morze informacji czekające w sali kongresowej?
Zaczęło się od teoretyzowania, które trwało przez większość sesji. Czy to źle? Nie - nie samym kodem żyje dev.
Na początku otrzymaliśmy odpowiedzi na wprowadzające pytania: Kim jest architekt? Po co jest architekt? Jaki jest architekt? Szczerze mówiąc - wyglądało mi to na "pożyczenie" sobie artykułu z jednego z ostatnich "Architecture Journal". Ale mimo przedstawiania tej samej treści - było interesujące.
Pozostałe 80% prezentacji to SOA w każdej postaci - czym JEST Service Oriented Architecture? A czym NIE JEST Service Oriented Architecture? Co zrobić, aby aplikacja stała się "zorientowana na serwisy", a kiedy nie ma to sensu? Zobaczyliśmy też wiążące się z tym niebezpieczeństwa i czyhające pułapki, otrzymaliśmy kilka porad dotyczących decyzji podejmowanych na różnych etapach projektowania usług.
Po zajmujących rozważaniach przyszedł czas na prezentację tego, czego nie może zabraknąć gdy gdziekolwiek pojawia się słowo "komunikacja", czyli WCF. Jeden sekundowy slajd pokazujący co to jest, a potem już sam miód. Zobaczyliśmy największe zalety WCF, najczęściej stosowane bindingi, nie ominęło nas też wiele innych ciekawostek. Najbardziej zapadła mi w pamięć możliwość odpalenia serwera i klienta WCF w jednym procesie, co daje nam swoiste profilowanie aplikacji i badanie liczby wywołań oraz czasu trwania metod. Praktycznie zerowym nakładem pracy! Po tym przykładzie prelegent dalej sypał z rękawa nieocenionymi poradami. Między innymi (darmowe) narzędzie MSE - ja osobiście nie wiedziałem, że jest takie coś i nie wątpię, że kiedyś mi się przyda.
Bardzo polecam ściągnięcie sobie tej prezentacji z internetu i zgłębianie zawartych tam słów kluczowych we własnym zakresie.
Jak widać - dzień pierwszy zakończył się o niebo lepiej niż się rozpoczął.

Ocena: 8.


5. "Bezpieczeństwo serwisów WWW – praktyczne uwagi o implementacji zaleceń DBTI ABW w ASP.NET" Zbigniew Łapiński

Początek dnia drugiego to dość mocno wyczekiwana prelekcja o bezpieczeństwie. Kto bowiem powie na ten temat więcej, niż megaboss z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego? Hmm...
Nie za wiele mogę napisać o tym wystąpieniu. Ja widzę je jak skondensowany semestr ze studiów traktujący o zagrożeniach czyhających na projekt informatyczny. Z ASP.NET niewiele to miało wspólnego. Bardziej - powtórka z zarządzania ryzykiem, podziałem zagrożeń... Nie do końca po to tam przyszliśmy. To, że hasła zapisywane na kartkach przyklejanych do monitorów są fe wiemy od dawna.
Mimo wszystko można było tego posłuchać i usystematyzować posiadaną wiedzę bądź posiąść trochę nowej.

Ocena: 5 (gdyby temat sesji był inny, ocena byłaby wyższa, ale wtedy pewnie bym tam nie poszedł...).

6. Organizacja dostępu do danych w aplikacjach WWW" Tomasz Kopacz

Odwiedzanie tego samego prelegenta dwukrotnie podczas jednej konferencji może wydawać się dziwne. Z drugiej strony - po co ryzykować wpadkę, skoro można pójść na pewniaka? Czasy bukmacherskiego uzależnienia mam już za sobą, więc zdecydowałem jak zdecydowałem.
Baaardzo ciężko byłoby choćby pobieżnie opisać wszystkie poruszone na tej sesji zagadnienia. A że pora już nie taka jak być powinna i liczba stron staje się powoli irracjonalnie ogromna, ograniczę się do wymienienia technologii które mogliśmy sobie powąchać: "czyste" ADO.NET (w tym MARS i asynchroniczne połączenia), LINQ (To Sql i To Entities), asynchroniczne strony ASP.NET (na dwa sposoby), WCF, ASMX, DataSety, AJAX, XML, JSON, Script Framework, RSS, ServiceBroker, HierarchyId (Sql Server 2008), FileStream (Sql Server 2008), Enterprise Library (DAAB, Caching, PIAB), Velocity, Astoria. Doprawdy - INSANE! To nie człowiek, to cyborg! TYLE zagadnień w niecałe półtorej godziny i KAŻDE w zrozumiały sposób wyjaśnione. Coś niesamowitego i szalonego. Można było dostać zawrotu głowy, ale - mimo wielkiej chęci przyczepienia się do czegokolwiek - nie da się narzekać że materiału było za dużo. Nic nie zostało bez wyjaśnienia. Oczywiście nie da się tak ogromnej liczby różnych technologii omówić w sposób bardzo wyczerpujący, ale nie takie było założenie sesji. Wyszliśmy z sali wiedząc co mamy do swojej dyspozycji, a nic nie powstrzymuje nas przed ściągnięciem prezentacji ze stron MTS i "osobistym" badaniom tego co oczom naszym ukazane zostało. Ba, czy ktokolwiek się temu oprze?
I jeszcze jedna krótka uwaga: wreszcie usłyszałem, jak ktoś głośno i wyraźnie mówi: do czego nadaje się Dataset w kontekście programowania WWW? Do NICZEGO!

Ocena: 9 (za prezentację, na którą ktokolwiek inny potrzebowałby całego dnia a i tak tylko by w głowach namieszał).

7. "Programowanie mobilne" Bartłomiej Zass

Tutaj wylądowałem niechcący - programowanie mobilne średnio mnie kręci i zapisany byłem na inną sesję. Poszedłem jednak za towarzystwem żeby zobaczyć co tak naprawdę można sobie wyczarować na coraz bardziej popularne urządzenia. Prowadzący na samym początku określił "target audience", i okazało się że jestem dokładnie tam gdzie być powinienem - wpasowałem się jak przysłowiowa dłoń w przysłowiową rękawiczkę.
Większość prezentacji oscylowała wokół koncepcji reagowania naszej aplikacji na przychodzące smsy. Można tak stworzyć program, aby URUCHAMIAŁ się na przyjście smsa o danej treści, WOW! Mało tego, można z zarządzanego kodu zadzwonić sobie gdzieś w odpowiedzi na takie zdarzenie! Cel prezentacji osiągnięty - wszyscy już wiemy jak bardzo CompactFramework poszło do przodu. Jednak nie tylko to! Postęp emulatorów urządzeń mobilnych także musi robić niezłe wrażenie. Emulatory potrafiące dzwonić? To nie czary, widziałem na własne oczy. Forma prezentacji była... ryzykowna. Bardzo interakcyjna i zabawna, ale ryzykowna. Za to ryzyko wielki plus dla Bartka, który po raz kolejny pokazał, że na scenie czuje się jak ryba w wodzie. Na czym to polegało? Można było wysłać smsa pod podany numer, a prezentowana na ekranie aplikacja odpowiednio na niego reagowała. Jednak gdy tekst wysłanej wiadomości nie odpowiadał założeniom programu, był po prostu wyświetlany. Różne przygody z tym związane kilkakrotnie wywoływały salwy śmiechu. Mogło się skończyć różnie, ale wyszło git:).

Ocena: 7 (tak dużo, bo sesja bardzo fajna, a tak mało, bo nie znoszę programowania mobilnego).

8. "Architektura i wykorzystanie usług oprogramowania w chmurze" Grzegorz Gogołowicz

Dosłownie kilka słów: usiadłem, zobaczyłem że pan z Redmond przyjechał zareklamować Sql Server i pobawić się w marketingowca czytającego slajdy, i po paru minutach wyszedłem. Potem dowiedziałem się że pojawiły się dema i generalnie było OK. Nie będąc na całości i słysząc umiarkowanie pozytywną opinię, sprzeczną z moją - wstrzymuję się od oceny i żałuję że nie dotrzymałem do końca. Stąd:

ocena: X (bo widziałem tylko pierwsze 15-20 minut).

Inne

Nie obyło się bez wymiany opinii z innymi uczestnikami i oto plusy/minusy innych sesji oczami moich rozmówców - w wielkim skrócie:

  • "Piękno C# - yield, generics, var i inne dziwne elementy składni C#" Bartłomiej Zass - zgodna z tematem zawartość prezentacji oraz bardzo profesjonalny sposób prowadzenia sesji i interakcji z publicznością, plus
  • "Metody i sposoby testowania oprogramowania" Piotr Ślężak - jak to ujął znajomy "wreszcie zobaczyłem jak się to powinno robić", co chyba można uznać za spełniony cel prezentacji:), plus
  • "Wybrane elementy innowacji w Microsoft i Microsoft Research" Mariusz Jarzębowski, Patryk Góralowski - podobno bardzo ciekawe nowe rozwiązania zaprezentowane w fajny sposób, plus
  • "Efektywne zarządzanie ryzykiem bez/z Team Foundation Server 2008" Tadeusz Golonka - nazwisko mówi samo za siebie, a do tego podobno sesja na zwykłym dla prelegenta, bardzo wysokim poziomie, plus
  • "Praktyka Silverlight" Tomasz Rakoczy - sesja na MTS kończąca się po 20 minutach? filmik z aplikacji działającej publicznie w necie i do domu? dzień dobry/play/stop/do widzenia? no bez jaj... MINUS
  • "Integrating Windows Presentation Foundation and Windows Communication Foundation into Your Office Business Applications" Tim Huckaby - po rekomendacji jaką usłyszałem z pewnością zapoznam się z prezentacja i z niecierpliwością czekam na webcast, plus
  • "Monitorowanie aktywności na SQL Server 2008" Paweł Potasiński, Marek Adamczuk - dla mnie czarna magia, ale znajomy był i powiedział że "chłopaki dali radę", plus

Speaker Idol

Dodatkiem do profesjonalnych sesji był konkurs Speaker Idol - "amatorzy" mogli wysłać swoje prezentacje i przekonać sędziów, że nadają się na prelegentów. Półfinał odbył się pierwszego dnia na korytarzu, słychać było niewiele, żarcie zdominowało tą przerwę. Wrażenia zatem co najwyżej średnie. Finał zamykał natomiast całą konferencję następnego dnia. Cztery najlepsze prace były prezentowane na Sali Kongresowej. Taki początek "prelegenckiej" kariery to jest coś! Poziom 5-minutowych wystąpień oceniam naprawdę wysoko, z pewnością _każde_ z nich było lepsze niż _któraś_ sesja "PRO". A że zwycięstwo i główna nagroda - zapewnione miejsce wśród przyszłorocznych prelegentów - trafiło (w pełni zasłużenie, a jak dla mnie II miejsce to Bartek Szafko) w rency mego ziomka JJałbrzykowskiego, tym lepiej. Gratuluję - za rok w relacji nie zostawię na tobie suchej nitki, więc BEWARE ;).

Podsumowanie

Wiem, że użyłem momentami dość mocnych i bezpośrednich słów, bez owijania w bawełnę. Mam spore doświadczenie w "byciu krytykowanym" i jak najrzadziej staram się krytykować innych. Ale... hola hola! MTS nie jest za darmo! To nie HHH czy C2C, gdzie jedyny koszt poniesiony przez uczestników to trochę swojego czasu. Przygotowanie prezentacji to jest kwestia odpowiedzialności WYŁĄCZNIE prelegenta, nie ma na kogo zwalić winy. Wybierając się tam w roli wykładowcy TRZEBA było sobie zdawać sprawę, że to jedyna konferencja w Polsce o takim rozmachu i renomie. I że - najzwyczajniej w świecie - trzeba wstydu nie mieć, żeby odwalić tam chałę, ponieważ wygórowane oczekiwania uczestników są jak najbardziej uzasadnione. Poza tym wszyscy prosili o oceny, więc oto one.

Jak zatem zapamiętam MTS w wydaniu 2008? Z jednej strony - na pewno pewien niedosyt pozostał. Nie chodzi o organizację samej imprezy, chociaż tu na pewno w przyszłym roku znajdzie się pole do poprawy. Może warto wprowadzić dokładniejszą analizę przygotowanych sesji? Weryfikować ich zgodność z deklarowanym tematem i poziomem ZANIM znajdą się na scenie? Z drugiej strony... Obejrzenie prezentacji wartych obejrzenia, spotkanie ludzi którch się na co dzień nie widuje, klimat wielkiej imprezy - tego nic nie zepsuje. Czy zatem warto było poświęcić dwa dni życia na wycieczki do PKiN? Zdecydowanie tak, choć mogło być lepiej.
Moja subiektywna i uzasadniona powyższymi wypocinami ocena całej konferencji: 7.

Opublikowane 10 października 08 11:13 przez Procent
Filed under: ,

Komentarze:

# brejk said on października 11, 2008 00:13:

Maciek, gdyby MTS 2008 był tak żywiołowy i pełen zwrotów akcji, jak Twoja relacja... :-)

# apl said on października 11, 2008 02:20:

Trzy rzeczy są na świecie pewne: śmierć, podatki i że Procent napisze szczerą i wyczerpującą relację z imprezy, na której był.

# dario-g said on października 11, 2008 12:06:

Dzięki za żywiołowe wnioski. Ja pożałowałem kaski i jak widzę, tylko połowa tej sumy była by zwrócona w formie solidnych prezentacji.

A Panowie z K2 moim skromnym zdaniem już po raz kolejny dali d..py, wliczając w to także DevDays2007. Zresztą miałem kiedyś "przyjemność" być na rozmowie w sprawie pracy w K2 z Panem T. Chmielewskim i odniosłem wrażenie, że ten Pan ma głowę wysoko w chmurach.

# siranen said on października 11, 2008 12:11:

Realacja jak relacja - ale głebia zachowana :)

Speaker Idol spłycony bo chyba takiego zlepka dziwnych wydarzen oraz ludzi dawno nie widziałem :) Co lepsze - sam się tam nawet zgłosiłem :P

Zawsze ale to zawsze - warto być na tego typu imprezach. A twoja ocena 7 pewnie jest taka średnią/pewniakiem co każdy wystawi. Było dobrze ale zawsze może być lepiej :P

# nuwanda said on października 11, 2008 14:51:

Ja tylko dodam, że byłem na dwóch sesjach o których tu nie wspomniano: "The World Expression" oraz "Designing Silverlight Applications". Obie profesjonalnie prowadził Michael Koester i mogę spokojnie ocenić je bardzo wysoko. Temat też ciekawy. W końcu ktoś pokazał mi jak używać narzędzi z serii Expression i że to rzeczywiście jest banalnie proste (jeżeli się wie gdzie kliknąć). Michael pokazał jak zrobić prostą aplikację, ale startując z layoutu zrobionym w Expression Design. Następnie przeniósł się do Expression Blend + VS2008 i gołe okienko ubrał wcześniej przygotowanym layoutem. Na koniec rozebrał standardowego listboxa na czynniki pierwsze, wyodrębnił scrolla i przerobił go nie do poznania. Tacy jak ja, co nie wiedzieli jaka siła drzemie w WPF, wynieśli z sesji wielki bagaż wiedzy! Widać było, że po prezentacji z pierwszego dnia fama się rozniosła, bo drugiego dnia na salę nie dało się wejść. Skończyłem stojąc prawie w drzwiach (trzeba było się nie spóźniać i nie gadać na korytarzu ;).

# Trip said on października 11, 2008 14:56:

Jak na prezentacjach robili to powiększanie ekranu??

# Tomek said on października 11, 2008 17:12:

Witam Was :)

Moja prezentecja została z minusem... :) i w sumie się nie dziwię, rzeczywiście była krótka, jednak chciałem się trochę wytłumaczyć.

Bardzo chciałem wszystkim pokazać to co było w dniu drugim na prezentacji jednak odgórnie - "no code" (już wiadomo dlaczego), więc nie bradzo miałem co pokazać....

Został mi generalnie jakiś kawałek wiedzy, którą nie wiadomo było do kogo kierować czy developerów czy project managerów czy szefów firm.

Bardzo liczyłem na pytania po prezentacji i na to że w trakcie pytań widownia zostaje na sali - napewno nawiązały by się ciekawe dyskusje i każdy mógłby na nich skorzystać,a tu ? kiszka. Ludzie wyszli (pytania były bardzo ciekawe) ale smród został.

Szkoda, że tak to wyszło.

Chętnie podzieliłbym się wiedzą i doświadczeniem technicznym (od kuchni)...

może przy jakiejś innej okazji :(

pozdrawiam

# brejk said on października 11, 2008 20:12:

@Trip: pewnie używali ZoomIt (http://technet.microsoft.com/en-us/sysinternals/bb897434.aspx).

# brejk said on października 11, 2008 21:05:

@Tomek: Tomku, zwróć uwagę, że na sesjach największych mistrzów sesje Q&A nie trwają więcej jak 15 minut. Nie można powierzyć publiczności roli prowadzących sesję lub sterujących jej przebiegiem, bo na sali są bardzo różni ludzie (od szarego programisty po szefa działu IT lub nawet prezesa firmy). Taki numer jest ryzykowny nawet w wydaniu super-prelegenta, a Ty debiutowałeś zdaje się na tak wielkiej imprezie jak MTS.

# Procent said on października 11, 2008 21:46:

@brejk, apl:

Myślę, że za wysiłek przygotowania zarówno konferencji (organizatorzy) jak i pojedynczych sesji (prelegenci) należy się jakiś feedback. Stawiam się przynajmniej w roli tych osób i wiem, że na pewno z chęcią czytałbym jak najwięcej opinii i wyciągał z nich wnioski. Stąd też staram się zawsze jak najpełniej dzielić wrażeniami:)

@dario:

Celem mym bynajmniej nie były jakiekolwiek jazdy personalne, po prostu to co zobaczyłem nie mogło zostać bez echa. A chmury czy nie chmury... nie mnie oceniać:).

@siranen:

Opis Speaker Idola może i spłyciłem, ale nic więcej napisać nie potrafię. Pewnie wiele osób chętnie pozna szczegóły tego "zlepka" o którym wspomniałeś, więc możę... coś więcej?

@nuwanda:

Wymieniając w relacji Tima Huckaby o WPF miałem na myśli sesje o których mi opowiadałeś - z modyfikacją listboxa itd. Strasznie się na to przez ciebie napaliłem, a widocznie po prostu mi się pomieszało. Dobrze że napisałeś ten komentarz, przynajmniej teraz wiem co ściągać:).

@Tomek:

Dobrze jest przeczytać wyjaśnienie. Mimo to dodam do posta brejka swoje zdanie: na pewno wszystko mogło potoczyć się inaczej, gdybyś na początku sesji wyjaśnił sytuację i ostrzegł o małej ilości materiału... Nie było mnie tam, więc się dalej nie wymądrzam.

# nuwanda said on października 11, 2008 22:14:

@Procent: Tim Huckaby też zrobił sesję, którą można ocenić wysoko. WPF w Outlooku czy Excelu robi wrażenie. Dwie sesje o których wspomniałem i ta to te z których najwięcej wyniosłem. Więc ściągaj wszystkie! ;)

# Tomek said on października 11, 2008 23:02:

@brejk i @Procent

Tak - to był mój debiut na MTS nie tylko jako prelegent ale jako uczestnik...

:)

spoko, doświadczenia z życiem się nabiera:) na następny MTS Was zapraszam - o ile będe miał okazję ;) narazie zjedli mnie "wyjadacze" ale może następnym razem to ja powiem co lubie na śniadanie :D .  Szkoda, że tak wyszło, z tym trzeba się pogodzić.

I tak - na początku mogłem wiele rzeczy (spraw) wyjaśnić - zgadzam się - ale myślę że w zasadzie nic by to nie zmieniło w finalnej ocenie.

mówi się tak - miekkie serce - twarda dup*  - i tyle...

chciałbym się spotkać z Wami i nie tylko i podzielić doświadczeniem (chętnie też nauczyłbym się nowych rzeczy). MTS nie dał mi takiej możliwości... może innym razem ( mam nadzieję ).

Myślę, że jeżeli dalej podążamy podobnymi ścieżkami - to tylko kwestia czasu.

# Bartek Szafko said on października 12, 2008 11:58:

Na blogach już jest bardzo dużo relacji po MTSowych: Pawła Macieja - dzięki za miłe słowa Kuby Z którymi

# Wra??enia z MTS | Blog programisty said on października 12, 2008 13:27:

PingBack od http://polishwords.com.pl/blog/2008/wrazenia-z-mts/

# awake said on października 13, 2008 00:35:

@maciuś:

relacja taka jak powinna  być... konkretna i dosadna.

btw za rok załatwię żeby Cię na moją sesję nie wpuścili :P

@Tomek:

Po prezentacji z Silverlight byłem zrozpaczony :) strasznie liczyłem na kawałki kodu biznesowej appy napisanej w Siliverlight'cie. Może możesz podrzucić jakieś źródła (tak po cichu) ? :)

# Gutek said on października 13, 2008 01:23:

@awake

jezeli znasz adres strony to skorzystaj z:

http://silverlightspy.com/

i po klopocie, masz kod i wszystko

Gutek

# Gutek said on października 13, 2008 01:46:

Zreszta nie rozumiem w ogole w tych czasach osob ktore boja sie pokazywac kod. W sczegolnosci ze zapomoca 2/3 aplikacji (.NET Reflecotr, Dis#, Salamander is a .NET <ten ostatni umozliwia odkowywanie ciagow znakow plus takze wyciaganie dllek ladowanych jako resources, kiedys wyciaganie bylo za darmo, teraz nie wiem, zas drugi uzupelnianie nazw i ich podmiane w kazdym z miejsc w kodzie>) i okolo 2 tygodni mozna zlamac kazda aplikacje napisana w C#.

Dodatkowo PostSharp to znaczaco ulatwia co zreszta Bartosz zaprezentowal na prezentacji.

Wiec myslenie firmy "nie pokarzemy bo to jest nasz kod i ktos to jeszce zobaczy" jest IMHO glupie i bezsensowne - w szzegolnosci podczas prezentacji. Rozumiem, ze firmy bronia swojej wlasnosci intelektualnej i zgadzam sie z bronieniem, jezeli jednak publikuje sie aplikacje napisana w SilverLight to trzeba sie liczyc z tym iz za pomoca prostych narzedzi mozna jej kod latwo podejrzec. Wiec zakazywanie pokazywania to jakis absurd :( Co innego jezeli aplikacja zostala napisana do wewnetrznych zastosowan w jakiejs firmie i ludzie nie beda mogli jej zobaczyc. W takim razie po co sie nia chwalic? skoro nikt z niej nie bedzie mogl skorzystac... itp. itd. wiem ze to temat rzeka i kazdy ma na to rozne poglady, ja wypowiadam swoj i tyle.

A, nie ma sensu tego chyba dalej ciagnac ;) wiec prosze nie rozpoczynajmy dyskusji o mornalnosci programisty ;) bo chyba zakonczymy na tym, ze kazdy cos kiedys skopiowal z istniejacego rozwiazania. Z reszta jak mawial/mawia Jack Welsh: Dzialaj w sposob bezgraniczny - zawsze poszukuj najlepszych pomyslow i statuj je bez wzgledu na zrodla. Zreszta jaki bylby sens tworzenia oprogramowania kiedy za kazdym razem musielibysmy wynajdywac kolo? dlatego tez w europie byl ruch przeciwko patentom na kod zrodlowy, co w stanach jest stosowane nagminie.

Wiec Tomku, rozumiem dlaczego Twoja firma to zrobila ale takze tego nie pochwalam, to szczerze i mimo Twoich dobrych intencji, po co wystepowac na konferencji? po co w takim momencie reklamowac firme, ktora podkopuje Twoj avatar. ja osobiscie zrobil bym w firmie burde, albo bym napisal do organizatorow, ze sorka, ale nie wystapie bo moja firma nie pozwolila mi na zrobiebie calej prezentacji, albo bym sie zastanowil jak ta pozostala czesc zagospodarowac, co pokazac i jak pokazac by ludzie po 25 minutach nie wychodzili.

No dobra na tym koncze swoj wywod, ktory rozpoczal sie od wypowiedzie awake ;)

Gutek

PS: Nie chcialem ta wypowiedzia nikogo urazic

# mgrzeg said on października 13, 2008 02:24:

@Tomek: chlopie, nie martw sie! Zrobiles to po swojemu i pozostawiles niedosyt, najlepsze zatem co mozesz zrobic, to zrobic kolejny krok.

Skad jestes? Moze mozesz wpasc na spotkanie warszawskiej grupy .NET (http://ms-groups.pl/wg.net/) i poprowadzic ciag dalszy tej prezentacji, ewentualnie pokazac cos fajnego po swojemu? Ja nie widzialem Twojej prezentacji, a po calej tej dyskusji juz jestem nia zainteresowany! :) (sprawdza sie powiedzenie - 'nie wazne co mowia, wazne, ze mowia!' ;))

Przy okazji - szacunek za to, ze podejmujesz sie publicznych dyskusji i nie kryjesz glowy w piasek.

To jak? Dzwonic do Arka i umawiac spotkanie na listopad, czy grudzien? (pazdziernik juz chyba nie wchodzi w gre :(). A moze inna grupa bedzie blizej i najpierw tam sie pokazesz?

@awake: jeszcze raz gratulacje! Przede mna chyba nie zamkniesz drzwi na nastepnym mtsie? ;)

@gutek: mozesz mi powiedziec o co Ci chodzi w zdaniu

'Dodatkowo PostSharp to znaczaco ulatwia co zreszta Bartosz zaprezentowal na prezentacji.'

i jaki ma zwiazek z reszta tekstu, bo nie do konca zajarzylem. Bartosz? PostSharp? O ktorej sesji mowisz?

Z reszta Twojej wypowiedzi w zasadzie sie zgadzam, wiec nie bede nic pisal ;)

# przemeq said on października 13, 2008 09:14:

@Tomek byłem na Twojej prezentacji i ... spodziewałem sie diametralnie czegoś innego ale nie martw się, początki sa trudne ale trzeba umieć wyciągać wnioski. Czytam Twoje wyjaśnienie i rozumiem dlaczego stało jak sie stało tylko trzeba było o tym na samym początku powiedzieć, gdybyś nas (słuchaczy) o tym uprzedził napewno byłby mniejszy ferment.

Pozdrawiam i życzę powodzenia

Przemek.

# Gutek said on października 13, 2008 09:38:

@mgrzeg

Bartosz Pampuch na sesji .NET bez wizardow zrobil maly przyklad pokazujacy jak za pomoca PostSharp mozna np.: pozbyc sie okna z istniejacego kodu piszac loadera dla kodu.

Ogolnie przedstawil AOP ktorego czesc pracodawcow i tworcow oprogramowania sie obawia, za pomoca porstego kodu mozna w latwy sposob zmienic zachowanie istniejacej aplikacji bez koniecznosci jej modyfikacji. Np.: jakbysmy sie uparli to mozemy metode bool CheckLicence zmodyfikowac tak by zawsze zwracala true i w bardzo prosty sposob mamy aplikacje dzialajaca ;)

A ogolny zwiazek - latwosc lamania czegos co juz istnieje.

Gutek

# tester said on października 13, 2008 17:21:

" Teksty wszystkowiedzącym tonem w stylu "nie będziemy się pastwić nad pewnym portalem społecznościowym którego serwery nie wytrzymały"

Zapewne pil do Naszej-Klasy, a nie widzial na oczy nawet 1/10 tego obciazenia ktory generuje Nasza-Klasa ;) Gdyby zamienic konfiguracje LAMPa na ktorym stoi N-K na "wydajne" rozwiazania ze stajni MS to trzeba by wydac jakies 10 razy tyle za sprzet i soft zeby wszystko chodzilo na porownywalnym poziomie.

# mgrzeg said on października 13, 2008 17:56:

@gutek: jasne, rozumiem. Przegapilem fajna sesje, jednym slowem ;).

Troche podobne rozwiazania opisal Wojtek w #2 zina przy okazji tekstu o refleksji, choc o troche cos innego chodzilo.

W ogole fajnie, ze Post# pojawial sie w kontekscie roznych sesji. To fajny tool o duzych mozliwosciach, a autor zawsze chetnie przyjedzie do .pl i cos opowie. Jak kiedys wreszcie obrobie materialy z zineday, to bedzie mozna posluchac i obejrzec to, co Gael zaprezentowal nam na poczatku wrzesnia. Poki co, jesli ktos bardzo chce juz teraz obejrzec to i owo i nie obawia sie prucia kilku gigabajtow danych, to prosze o bezposredni kontakt ze mna, a dam namiary na miejsce, skad mozna sciagnac obie nagrane sesje w wersji duzej.

# Procent said on października 14, 2008 09:40:

Dla mnie najlepsze podsumowanie całej sytuacji z prezentacją o Silverlight to słowa które padły we wcześniejszym komentarzu: "szacunek za to, ze podejmujesz sie publicznych dyskusji i nie kryjesz glowy w piasek". I liczę że kiedyś będzie okazja popatrzeć na powtórkę, tym razem nie przegapię:).

# ewangelista.IT said on października 14, 2008 13:15:

Kurz pomału opada na polu walki więc można myśleć r&#243;wnież o podsumowaniach strat i zysk&#243;w :)

# Tomek said on października 15, 2008 20:30:

Troche mnie chwile nie było ale już jestem. :)

Co do kodu... rules are rules... niestety, ale jak było już powiedziane można sobie "wykombinować".

Generalnie bardzo dziękuje za wsparcie. następnym razem MUSI być lepiej;)

@mgrzeg: Niestety pracuje w Krakowie, a mieszkam jeszcze dalej na południe... w Nowy Targu, więc troche ciężko mi bedzie do wawki na jakąś prezentację wyrwać.

Kiedyś miałem prezentację na KGD w krk może tam się uda ;) ?

za kilka dni zaczynam nowy projekt w SL - tym razem prywatnie - będzie to aplikacja biznesowa, połączona poprzez PHP do MySQL (komunikacja w dwie strony) i już się startu doczekać nie mogę :)

pozdrawiam

Komentarze anonimowe wyłączone

About Procent