Instalacja(SQL Server 2008 + Visual Studio 2008) = Irytacja
Wymyśliłem sobie, że rozpoczynając właśnie nowy projekt wykorzystam Sql Server Compact Edition, przynajmniej na samym początku. Ściągnąłem, zainstalowałem (okazało się w trakcie że już to miałem – zainstalowało się kiedyś razem z VS, ale to nieważne), dodałem lokalną bazę do projektu za pomocą Visual Studio, kliknąłem dwa razy – pięknie, śmiga.
Kolejny pomysł – a czemu by nie pobawić się tą bazą ze znienawidzonego Management Studio (którego notabene już nie nienawidzę; dzięki wirtualnemu środowisku i odseparowaniu wszystkich projektów od siebie da się z nim jednak żyć)? No to odpalam, wybieram "Compact Edition", dogrzebuję się do pliku i... ZONCZYSKO! Komunikat, że "chcę otworzyć zbyt starą wersję pliku" okazał się debilny, ponieważ to SSMS (2005) było za stare na Compact 3.5.
ALE, skoro już sobie postanowiłem że za pomocą SSMS się do tej bazy dobiorę, to nie wypada w połowie drogi rezygnować. Raz/dwa do napędu płytka z SQL Server 2008 i jedziemy. Next –> next –> next, po drodze jakiś reset, weryfikacje, cuda na kiju... prawie godzina zmarnowana. Ale trudno, próbujemy dalej.
W końcu instalator pozwolił mi na wybranie jakichś opcji, z których interesowało mnie jedynie nowe Management Studio. OK –> Next –> cośtamcośtam, kolejna weryfikacja i... FIGA! Oto owej weryfikacji wynik:
Ale WTF? Przecież mam VS 2008, mam Service Packa (z którym zresztą wcześniej zainstalował mi się Compact)... ale na wszelki wypadek uruchamiam instalację SP1 jeszcze raz. Może coś przeoczyłem?…
Po kolejnych minutach ZMARNOWANYCH na czekanie aż instalator ServicePacka powie mi, że produkt jest już zaktualizowany i ponownym uruchomieniu instalatora SqlServer 2008 z podobnym rezultatem rency mi opadli, a żuchwa zbielała.
Ale co robić, po takiej ilości czasu bezecnie wywalonego na śmietnik informatycznej historii nie wypada się po prostu poddać. Cóż się okazało...?
Dla siebie i dla potomności: instalator Sql Server 2008 sprawdza, czy WSZYSTKIE wersje Visual Studio 2008 mają zaaplikowany SP1. WSZYSTKIE, włączając w to Visual C# Express Edition, który mi się zaplątał na wirtualce, a którego nie używam, więc i nie aktualizuję. Ehh...
I teraz się zastanawiam – to moja wina i głupota, czy jednak twórcy instalatora mogli się pokusić o więcej mówiący komunikat? A może któryś z nich siedzi za oknem na swojej miotle i obserwuje, i czeka na pierwszy siwy włos na mojej skroni?
P.S. "Poprawna" instalacja trwa już od dobrych 40 minut... na razie jest ok. 80%... mam nadzieję, że przy 99% nie wyskoczy okno "sorry, your minesweeper high score is too low".