Witaj na Zine.net online Zaloguj się | Rejestracja | Pomoc

[PL] Communities to Communities 2008 - wrażenia na gorąco

Makao i po makale!

W sobotę 5 kwietnia 2008 (myślę, że wielu zapamięta ten dzień) odbyła się konferencja Communities to Communities 2008 (C2C'08). W sumie nie byłoby w niej niczego specjalnego - ot, wydarzenie dla trochę ponad 200 osób. Tyle, że ta konferencja była specjalna. Została w całości zorganizowana przez ludzi z grup pasjonackich. Zanim przejdę do moich wrażeń z soboty, pozwolę sobie na krótką retrospekcję.

Pomysł zorganizowania tej konferencji zrodził się w głowie Michała Grzegorzewskiego na długo przed tym, jak zaczęliśmy planować samo wydarzenie. Michał miał wizję tej konferencji sprecyzowaną w najmniejszych detalach. W założeniu miała to być konferencja, na której byłoby "zero marketingu", a sesje byłyby wybrane przez ludzi ze społeczności. Od pomysłu do czynu daleko nie było, jak się okazało. Gdyby ktoś dzisiaj zapytał mnie, co jest potrzebne do zorganizowania takiej konferencji, odpowiedziałbym bez mrugnięcia okiem: "musisz wybrać datę, a potem zrobić konferencję" :-) Mniej więcej od października 2007 roku aktywnie organizowaliśmy zaplecze dla konferencji. Wielki w tym udział Daniela Araka (reprezentant Ineta na Polskę), który cierpliwie pisał maila za mailem, aż w końcu Ineta zasponsorowała przyjazd na C2C'08 Dino Esposito i Martina Kulova. Już wtedy było wiadomo, że C2C'08 ma szansę być naprawdę wspaniałym wydarzeniem. Kilka tygodni później do listy prelegentów dołączyli: Jarek Kowalski, który przyleciał do nas z Redmond na zaproszenie Michała Grzegorzewskiego, Maciej Pilecki, który jako jedyny prelegent poprowadził dwie sesje (z mojej strony podziękowania dla organizacji Culminis oraz firmy Red Gate, dzięki którym mogliśmy opłacić przyjazd Maćka) oraz Marcin Szeliga, który od czasu wyjazdu Maćka Pileckiego na Łotwę jest jedynym polskim MVP w kategorii SQL Server. Jednak samo zaproszenie prelegentów było tylko wierzchołkiem góry lodowej w temacie organizacji konferencji. Okazało się, że większość wysiłków przy organizacji takiej imprezy należy kierować w stronę logistyki. Tu nieocenioną pomoc otrzymaliśmy ze strony kilku osób z firmy Microsoft: Basia Sokólska podzieliła się z nami swoimi doświadczeniami związanymi z organizacją konferencji (później także aktywnie wspomagała nas swoją osobą w dniu konferencji), Artur Żarski wspierał nas radą, gdy kompletowaliśmy listę prelegentów, Piotr Pysiak i Rafał Czupryński aktywnie wspierali nas w zakresie logistyki i godzenia naszych oczekiwań z wewnętrznymi regulacjami korporacji (wymieniłbym przede wszystkim pomoc w przygotowaniu sal, uruchomienie rejestracji na ścieżkę SQL oraz przygotowanie identyfikatorów) :-) Nie do przecenienia jest też wkład Anety Sidorowicz - dobrego ducha zespołu organizującego C2C'08. To ona czuwała nad tym, byśmy nie przeoczyli najmniejszego szczegółu i by wszystko było dopięte na ostatni guzik w dniu konferencji (a także, o czym pewnie nie wszyscy wiedzą, byśmy się nie pozabijali w czasie dyskusji na tematy organizacyjne ;-)). To ona ukrywała się pod adresem mailowym info@c2c2008.pl :-) Pełna lista osób, które brały udział w zorganizowaniu tej konferencji znajduje się tutaj. Wszystkim tym ludziom - z mojej strony wielki szacunek.

Oczywiście podziękowania także dla wszystkich sponsorów, dzięki którym konferencja była możliwa do zrealizowania.

Wreszcie sama konferencja. To było coś niesamowitego. Sobota, dzień wolny od pracy. A tu - ponad 200 osób z całego kraju przyjeżdża do Warszawy na konferencję! Na początku okazało się, że nasz algorytm overbookingu (+30% dodane do liczby zarejestrowanych uczestników) sprawdził się w 100%. Sale były wypełnione po brzegi, ale też nie było tłoku, bo rzeczywiście udało nam się przewidzieć, ile spośród zarejestrowanych osób nie przyjedzie (tu ukłon w stronę Basi, bo to jej know-how zaowocowało). Co ciekawe, udało nam się osiągnąć (przypadek?) brak kolejek przy rejestracji ;-) A po godzinie 9:00 zaczęło się technologiczne szaleństwo. Nie jestem właściwą osobą, by pisać o poziomie sesji i umiejętnościach prelegentów (żadnej sesji nie widziałem od początku do końca). Z tego, co mówili uczestnicy, wszystkie sesje prezentowały się na poziomie od 300 wzwyż. Czyli technologia i to często w wydaniu "deep dive". Oczywiście, nie ominęły nas problemy techniczne (jak choćby "pad" laptopa na sesji Maćka Pileckiego - btw, nowa świecka tradycja? :-)), ale nie przeszkodziły one na dłuższą metę w prowadzeniu prezentacji. Prawdę na temat poziomu prelegentów i sesji zweryfikują zapewne ankiety, które wypełnili uczestnicy, ale pierwsze komentarze napawają optymizmem (w sieci pojawiły się także pierwsze zdjęcia z konferencji). Ja tylko mogę napisać, że te fragmenty sesji na obu ścieżkach, które widziałem, były naprawdę ciekawe (włącznie z "wejściem smoka" Dino Esposito). W tematach czysto organizacyjnych - okazało się, że pizza zamiast cateringu nie była złym pomysłem. Tu słowa uznania dla Piotrka Pysiaka, który przewidział prawie co do sztuki, jaką ilość jedzenia należy zamówić. Wypada też podziękować Paniom hostessom, które nie dość, że sprawnie osługiwały rejestrację uczestników i "minutki" sesji, to jeszcze z szybkością i precyzją bolida Roberta Kubicy sprzątnęły po lunchu.

Przyznam, że po całym dniu konferencji byłem "żywym trupem" (ale i tak udałem się na wieczorną część nieoficjalną :-)). Pilnowanie, by wszystko szło, jak należy, jest naprawdę męczące. To trzeba przeżyć, by zrozumieć, że ludzie organizujący imprezy typu Teched czy MTS są naprawdę tytanami pracy. Ale warto było. Warto było choćby dla tych oklasków, które rozległy się, gdy Daniel wygłosił "mowę pożegnalną". Warto, bo od soboty słyszę tych wszystkich ludzi pytających, kiedy następna taka konferencja. Warto, bo była to wspaniała promocja grup pasjonackich w Polsce. Okazało się, że jak się chce, to można.

Na koniec wreszcie posłużę się tekstem, który wspólnie z Michałem Grzegorzewskim planowaliśmy promować jako hasło przewodnie C2C'08 (zdanie pochodzi z filmu "Cast Away" z Tomem Hanksem w roli głównej): "Look what I have created!" Nic dodać, nic ująć - moim zdaniem wszyscy możemy być z siebie dumni :-)

Czuję się zaszczycony tym, że mogłem uczestniczyć w organizacji tej naprawdę - w moim odczuciu - udanej konferencji. Do zobaczenia na C2C'09?! ;-)

PS. Wkrótce na stronie konferencji powinny pojawić się materiały multimedialne (oprócz zarejestrowanych sesji także wywiady i inne materiały pokonferencyjne).

Opublikowane 7 kwietnia 2008 08:52 przez brejk

Komentarze:

# Communities To Communities 2008

8 kwietnia 2008 11:50 by Jaroslaw Kowalski

Last Saturday I gave a talk at " Communities To Communities 2008 " conference in Warsaw, Poland.

# [podcast] W kuluarach C2C'08

9 kwietnia 2008 14:51 by SQLGEEK

O konferencji Communities to Communities 2008 już pisałem (patrz wpis -> Communities to Communities

Komentarze anonimowe wyłączone

About brejk

MVP, MCT, SQL Server geek