[PL] Był sobie portal
Projekt ITCore.pl został zarzucony. Po dwóch nieudanych podejściach w Microsoft Polska wreszcie podjęto męską decyzję o przywróceniu portali WSS.pl i CodeGuru.pl. Od ponad roku uparcie realizowano wizję scalenia dwóch znakomicie działających portali o ustabilizowanych społecznościach. Podejmując się najpierw roli szefa testerów, a później (niedoszłego) redaktora naczelnego, miałem nadzieję, że Microsoft lub ludzie dla niego pracujący poprowadzą ten projekt z sukcesem. Nie wyszło. Ale to może i lepiej?
Gdy w zeszłym roku rozmawiałem z jednym z pracowników Microsoft z Monachium, zadziwiłem go moimi przemyśleniami na temat, dlaczego Microsoft chce połączyć oba portale. Nie będę tu przytaczał tego, co powiedziałem, ale zdaje się, że człowiek oczekiwał ode mnie zgoła innych odpowiedzi na jego pytania :-) Czy fakt, że ja - siedzący po uszy w projekcie ITCore.pl - mam zgoła inną wizję portalu niż ludzie z Microsoft, nie powinien dać do myślenia? Nie dał. Projekt żył nadal, a niektórzy ludzie harowali przy nim z ogromnym poświęceniem. Wielka szkoda, że koniec końców, na marne.
Dziś, jak czytam wypowiedzi na forum WSS.pl, zdaję sobie sprawę, jak bardzo ludzie się do tego portalu przyzwyczaili i jak wielkie były oczekiwania wobec jego ewentualnego następcy. Nie ma dwóch zdań, że WSS.pl to w tej chwili najsilniejsze community online powstałe wokół technologii Microsoft. Wolę nawet nie myśleć, co by się stało, gdyby ITCore.pl w swojej niekompletnej i pełnej błędów wersji był dalej forsowany przez Microsoft, a WSS.pl i CodeGuru.pl zostały zamknięte. Na szczęście ludzie z Microsoft Polska poszli w dobrą stronę, choć - czy mieli inne wyjście?
Czego nauczył mnie ITCore.pl? Tego, że takie projekty muszą być zawsze przez kogoś nadzorowane (koniec z rozmytą odpowiedzialnością w korporacji). Że kroki milowe w projekcie nie są po to, by ktoś miał satysfakcję, że ludzie stosują jego metodologię prowadzenia projektów. Że prototypowanie systemów jest bardzo istotne. Że w projektach społecznościowych społeczność ma decydujący głos (a nie korporacja) i że wszystko powinno się odbywać na zasadzie "otwartej księgi" z możliwością wglądu dla każdego członka społeczności.
Z drugiej strony ten projekt uporządkował moją wizję społeczności. Zdecydowanie umocnił mnie w przekonaniu, że społeczności online są w pewnym stopniu niewolnikami technologii i platform, na których powstały. To pchnęło mnie w pewnym momencie do skupienia się na społecznościach offline - na grupach pasjonackich. Oba rodzaje społeczności bardzo ładnie się uzupełniają, jednak większą rolę przypisuję dziś społecznościom offline.
Na pocieszenie warto wspomnieć, że ITCore.pl najpewniej stał się, trochę przypadkiem, podwaliną pod - prawdopodobnie bardzo dobrą - platformę dla grup pasjonackich. Możliwości MOSS-a jako narzędzia do prowadzenia takich grup są bardzo duże. Mam nadzieję, że już wkrótce się o tym przekonamy na własnej skórze i będzie choć taki pożytek z projektu, który miał być bajką, a okazał się horrorem w dwóch aktach.
Na zakończenie, chciałbym podziękować wszystkim, którzy brali udział w projekcie ITCore.pl, zarówno od strony społeczności, jak i od strony Microsoftu i firm trzecich. To była lekcja życia, którą przeżyliśmy wspólnie i z której razem wyciągamy dziś wnioski na przyszłość. Pozdrawiam.