[PL][OT] Hero Happened Here
Tytuł chwytliwy, nieprawdaż? :-)
Tak sobie pomyślałem, że my - ludzie branży IT - szukamy bohaterów wśród nas samych. Znajdujemy "obiekty uwielbienia" w ludziach, którzy prezentują ponadprzeciętną wiedzę lub którzy swą aktywnością pobudzają nas do nadążania za technologiami i rozwoju własnego. I dobrze.
Ważne jednak, by dostrzegać też tych bohaterów, którzy nie działają w naszej branży, a którzy swą postawą są w stanie zainspirować innych i wskazać właściwą drogę do osiągnięcia sukcesu. Takim człowiekiem dla mnie jest moja żona, Ania. Wczoraj właśnie została doktorem nauk społecznych i historycznych (konkretnie doktorem socjologii). Może nie byłoby w tym nic wielkiego, w końcu tyle ludzi teraz prze w edukację dalej niż tylko do poziomu wyższego wykształcenia. A jednak twierdzę, że moja małżonka jest prawdziwym bohaterem :-)
Napisanie doktoratu zajęło jej parę lat (dokładnie pewnie 5-6 lat). W tym czasie urodziła dwóch wspaniałych synków i zajmowała się domem. Każdy, kto jest rodzicem, wie, jak trudno o chwile dla siebie, gdy w rodzinie pojawia się dziecko (dzieci). Doba kurczy się znacząco. A tu jeszcze mąż niekoniecznie jest wielkim oparciem dla kobiety - a to spotkanie grupy pasjonackiej, a to konferencja i wyjazd na tydzień za granicę, a to działania na jakimś portalu społeczności (nie wspominam o czasach, gdy pracowałem jako trener i jeździłem po kraju na szkolenia)... Jednym słowem, momentów, gdy kobieta zostaje sama z całym tym bałaganem (dom + dzieci), jest bardzo wiele. O czym więc świadczy fakt, że mimo tego udało się Ani napisać i obronić doktorat, jednocześnie nie rozwodząc się z mężem i nie zaniedbując dzieci? O wielkiej sile woli, ogromnej determinacji i systematyczności nie do przecenienia.
Moja bohaterko, szacunek dla Ciebie za to co zrobiłaś i za to, co robisz każdego dnia.