[PL] MTS 2009 oczami uczestnika
To były dwa dni pełne wrażeń! Konferencja Microsoft Technology Summit 2009 dobiegła końca. Jak wypadła w porównaniu z poprzednimi edycjami? Czy sesje stały na dobrym poziomie? Czy było dość kawy i jedzenia? Czy organizatorzy podołali co roku większym oczekiwaniom uczestników?
Te i inne pytania znalazły pewnie tyle odpowiedzi, ilu było uczestników tego wyjątkowego wydarzenia. Wyjątkowego, bo jak inaczej nazwać konferencję, na której kilkudziesięciu prelegentów prezentuje najnowsze technologie przed trzema tysiącami słuchaczy?
Gdyby ktoś mnie zapytał, jak oceniam MTS 2009 w dwóch słowach, odpowiedziałbym niczym Steve Ballmer: "AWESOME, BABY!".
Dlaczego tak mi się tegoroczny MTS podobał? Moje dwa cele co roku na MTS są niezmienne: po pierwsze - spotkać wyjątkowych ludzi o zainteresowaniach zbliżonych do moich i po drugie – wysłuchać ciekawych prezentacji prowadzonych przez znakomitych prelegentów. I okazało się, że moje oczekiwania zostały spełnione!
Zacząłem z samego rana we wtorek 29 września. Wchodzę do PKiN, "pik, pik" i po rejestracji – to lubię. Żadnych zbędnych formalności – tylko wręczenie przewodnika i bilecików na obiadki.
Sesja generalna
Na śniadanko – sesja generalna. Do Sali Kongresowej wchodziłem z pewną taką nieśmiałością mając w pamięci niezbyt udaną sesję generalną z MTS 2008 (dość rzec, że wytrzymałem wówczas 10 minut). I proszę, można zrobić fajną sesję generalną? Można! Pan Dariusz Piotrowski powinien dostać wyłączność na prowadzenie podobnych sesji. Wypadł znakomicie, jakby się w życiu nie rozstawał z mikrofonem. Brawo. Brawo za to, że nawet po słabszych momentach w wykonaniu dwóch kolegów pokazujących na dużym stresie "ficzery" Windows 7 błyskawicznie olśnił mnie Mariusz Jarzębowski. Brawo za wizję i za jasne przesłanie - "hej, Microsoft nie upadł, co prawda odczuwamy kryzys, ale dalej inwestujemy w rozwój i research". Wyszedlem z sesji generalnej pełen nadziei, że idzie ku lepszemu (to jak, za 10 lat na MTS wszystko będzie ładne i dotykowe?) ;-)
How Windows Storage Is Changing: Everything's Going VHD! | Mark Minasi
Pierwszą sesją, jaką zobaczyłem na MTS 2009, była prezentacja Marka Minasiego o VHD w Windows 7. Po raz pierwszy widziałem Marka w akcji i muszę powiedzieć, że żadne opowieści nie oddadzą tego, co dzieje się na jego sesjach. Ten człowiek jest niewiarygodny w roli prelegenta. Wszędzie go pełno. Mówi tak, że w zasadzie temat jest nieistotny. Po prostu magnetyzm Marka powoduje, że słucha się go mega-przyjemnie. Przy okazji jest autentycznie zabawny, co nie jest wcale proste. Jego żart o zarobkach administratorów Linuksa czy stwierdzenie, że poczułby się "powerful", gdyby Microsoft wycofał pewną funkcjonalność, by zrobić mu na złość, były przednie i śmiałem się szczerze. A przy okazji dowiedziałem się nieco o tych słynnych wirtualnych dyskach w Windows 7 i chyba nawet zacznę ich używać! Ocena sesji: 10/10 (bo Mark wprowadził mnie w dobry nastrój i zaostrzył apetyt na następne sesje)
Półfinał konkursu Speaker Idol
W przerwie na lunch przypadła mi w udziale rola prowadzącego półfinał konkursu Speaker Idol. Choć po raz pierwszy zostałem "wodzirejem", dałem z siebie wszystko i zawody odbyły się szybko i sprawnie. Szacunek z mojej strony dla osób, które zgłosiły się do konkursu. Już w półfinale spory tłum uczestników konferencji słuchał 5-minutowych prezentacji 10 półfinalistów. Niektórzy konkursowicze wypadli naprawdę znakomicie (m.in. Jacek Pytowski i Tomek Wiśniewski, których prezentacje zostały ocenione najwyżej przez jury konkuru). Takie wydarzenia, jak ten konkurs, pamięta się przez lata. Myślę, że jedynym mankamentem był dość krótki czas, w którym musieliśmy się "zmieścić" (nieco ponad godzina na 10 prezentacji i oceny jury, to ciut mało).
Windows 7 Demo Mania | Tony Krijnen, Daniel van Soest
Po półfinale Speaker Idola udałem się na prezentację Windows 7 Demo Mania prowadzoną przez dwóch przemiłych (tego samego wieczora poznałem ich nieco na imprezie Community @ Night) Holendrów z Microsoft. Tony i Daniel zrobili kawał dobrej roboty. Pokazali mnóstwo nowinek w Windows 7 zapewniając przy tym ubaw po pachy. Dialog o zastosowaniach trybu prywatnego w IE zapisze się w mojej pamięci jako pokaz mistrzowskiego prowadzenia prezentacji w duecie (szacunek za to, bo wiem, jak trudno prowadzić prezentację z innym prelegentem i to jeszcze w formie dialogu). Pokaz prowadzony swobodnie na kilku maszynach wirtualnych i rzeczywistych, płynne przechodzenie między tematami, omówienie NAP i Direct Access, praca na polskim language packu (!!!!)... Długo by wymieniać to, co mi się podobało w tej sesji. Coś pięknego! I to na poziomie 200, a więc w zasadzie dla każdego. Ocena sesji: 10/10 (znakomita konwencja, błyskotliwe dialogi, zero nudy)
Visual Studio 2010 - najciekawsze cechy w praktyce | Bartosz Pampuch
"Niemożliwe, same świetne sesje?!" – pomyślałem, gdy udałem się na kolejną prezentację. Bartosz Pampuch, no co ja mogę o człowieku napisać :-) Przemiły chłopak, szef R&D w Comarch, gość, który ma unikalny dar zjednywania sobie publiki i czuje się w roli prelegenta, jak ryba w wodzie. Tym razem wiedziałem, że temat jest nieco obok zainteresowań Bartka i byłem ciekaw, jak sobie poradzi w nowej sytuacji. A miał sobie nie poradzić? :-) Początek – i wszystko jasne. Zamiast pierwszego slajdu i agendy – film. I to nie byle jaki! Profesjonalna animacja wprowadza słuchaczy w nastrój sesji i sprawia, że sala już czeka na "mięsko". I po chwili nadchodzi grad informacji o nowościach w Visual Studio 2010 podany w takiej formie, że nikt nie ma wątpliwości, że prelegent jest najwyższej próby. Takich sesji mogę słuchać w dowolnej ilości. Nie będąc ekspertem w temacie .NET, wątków, zadań równoległych i w ogóle programowania obiektowego, dokładnie wiem, co autor miał na myśli, tfu, prelegent chciał przekazać :-) Ocena sesji: 10/10 (słodzę? ale takich ludzi trzeba rozpuszczać w cukrze! przecież na koniec publika biła Bartkowi brawo trzy razy!)
Sesja Bartka była ostatnią, jaką widziałem pierwszego dnia konferencji. Co prawda spędziłem jeszcze 10 minut słuchając Pawła Terleckiego mówiącego o Gemini, ale to było zdecydowanie za mało, by wypowiadać się na temat jego prezentacji.
Potem przyszedł czas na imprezę Community @ Night. Nie ma to jak dobra zabawa w doborowym towarzystwie przy piwie, XBoxach i pogaduchach o blogach (Bloggers Underground # 2.5) społecznościach, technologiach i życiu. Było super.
User Experience and design technologies – What’s New and Cool? | Michael Koester
W środę rano na szczęście nie czułem oznak zmęczenia po wieczornym imprezowaniu i pełen dobrych myśli udałem się na sesję o Silverlight, WPF i Blend. Michael Koester miał doskonałe notowania po ubiegłorocznej edycji konferencji. Toteż poprzeczkę stawiałem mu wysoko. Myślałem, że demonstracje powalą mnie pięknymi i animowanymi interfejsami użytkownika. Hmmm... Było nieźle, ale... Ale uważam, że pokazywanie na takiej sesji przydługiego tutoriala wziętego z bloga prelegenta to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. Miejscami traciłem wątek, gdy Michael wykonywał różne operacje w niezbyt widocznym i prostym interfejsie Blenda. Muszę przyznać, że udało mu się mnie zatrzymać na tej sesji czymś innym niż efekty specjalne. A mianowicie bardzo przypadła mi do gustu pasja, z jaką Michael opowiadał o technologiach bogatego interfejsu użytkownika. W sumie sesja porządna, ale bez fajerwerków. Ocena sesji: 7.5/10 (za pasję, za odnośnik do bloga Szymona Kobalczyka, za podanie paru trików a propos realizacji multi-touch)
12 Tips to Secure Your Windows Systems Revisited: How Vista, Server 2008 and Windows 7 Change the Game | Mark Minasi
Druga sesja dnia i druga sesja Marka, jaką widziałem na tej konferencji. I po raz drugi zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Są tacy ludzie, którzy mają niemal wytatuowane na czole PRE-LE-GENT. Mark Minasi jest bez wątpienia jednym z nich. Temat o bezpieczeństwie, teoretycznie o jakichś tipsach, a tymczasem prelegent jak gdyby nigdy nic opowiada zabawne historie, z których jednak każda pasuje jak ulał do tematu i – co ważne – prowadzi do puenty, nie zawsze oczywistej. Każda wypowiedź Marka jest przemyślana i celowa. Każdy żart komponuje się efektownie z prezentowaną wiedzą. Czapki z głów. Dotąd myślałem, że nie do pobicia jest warsztat prezenterski Rafała Łukawieckiego. Po MTS 2009 myślę, że Mark Minasi jest co najmniej tak samo dobry, a nawet jego styl odpowiada mi bardziej (większy fun!). Ocena sesji: 10/10 (tak dobrze wybrałem sesje, czy może jestem nieobiektywny???)
SQL Server 2005/2008 Database Maintenance – Practical tips and tricks for all SQL Server databases | Kimberly L. Tripp
Przed ostatnią sesją zrobiłem sobie długą przerwę i postanowiłem odpuścić sobie prezentację Artura Jedynaka (zmęczenie dało o sobie znać, a chciałem bardzo pójść na choć jedną sesję o SQL Server). Spędziłem za to owocnie ponad 1,5 godziny na dyskusji o Programie MVP z Alessandro Teglia (MVP Lead).
Jako jedyną sesję o SQL Server na MTS 2009 wybrałem sobie prezentację Kimberly L. Tripp o praktycznych tips and tricks dla administratorów baz danych. Kimberly i jej męża, Paula S. Randala, znam osobiście z konferencji TechEd oraz z epizodów na lotniskach :-) Co można powiedzieć o Kimberly? Ktoś kiedyś nazwał ją "SQL Goddess". W zasadzie to całkiem dobrze oddaje jej charakterystykę. I co zrobiła "bogini" na MTS 2009? W ciągu 75 minut omówiła 10 całkiem sporych tematów. Nie zaprezentowała żadnego dema, ale – o dziwo! – wcale mi to nie przeszkadzało! Muszę przyznać, że namawiałem sporo osób, by wybrały się na choć jedną prezentację Kimberly i po tej sesji stwierdziłem, że dobrze, że namawiałem! Klasa prelegent. Ocena sesji: 10/10 (powalająca ilość wiedzy w pigułce, bezcenne linki do blogów Kimberly i Paula, licznych KB i whitepaperów, kilkadziesiąt sekund oklasków na koniec sesji mówi samo za siebie)
Koniec
Zakończenie MTS 2009 wypadło mniej okazale niż rozpoczęcie, ale to normalna sprawa. Ludzie uciekają na pociągi, samoloty, unikają korków na drogach. Stąd mniejsze zainteresowanie sesją końcową oraz finałem konkursu Speaker Idol. Zwycięzcą Speaker Idola został Tomek Wiśniewski, który najlepiej poradził sobie ze stresem, podbił jury konkursu i zasłużył, by w przyszłym roku poprowadzić sesję na MTS 2010. Gratulacje!
Post mortem
No i co tu napisać na koniec? Szkoda, że już po wszystkim? Do zobaczenia za rok? :-)
Podsumuję moje wrażenia krótko: brawa dla organizatorów i oby tak było zawsze! Sesje na wysokim poziomie, znakomita atmosfera, widoczne i wszechobecne społeczności, wyciągnięte wnioski z poprzednich lat. Nawet taki malkontent, jak ja, nie ma się do czego przyczepić. Za rok też chcę być na MTS. I polecam tę konferencję każdemu, kto chce być na bieżąco z technologiami Microsoft. Po prostu warto tam być.
Ocena konferencji MTS 2009: 10/10!!!