Korzystając z szybkiego łącza internetowego ściągnąłem sobie pierwszą betę najnowszego Visual Studio. Plik waży 5.7 GB i zawiera pliki instalacyjne VS wraz z dopasowaną wersją MSDN.
Samą aplikację zainstalowałem w maszynie wirtualnej VMWare 6.0 pod kontrolą systemu Windows Vista Home Premium – nie dla fajerwerków graficznych Visty (bo te są w maszynie wirtualnej niedostępne), ale przede wszystkim po to, aby nie przeoczyć nowości aktywnych tylko w tym systemie.
Zaraz na początku otrzymujemy ostrzeżenie – nie warto instalować tej wersji równolegle z VS 2005, bo mogą wystąpić problemy po usunięciu Bety.
A jaki komponenty mamy do wyboru? Zaskakująco wybór jest bardzo podobny do tego z poprzedniej wersji:
Z ciekawszych nowości warto zwrócić uwagę na Unit Testing Tools. Czyżby w wersji 9.0 narzędzia testów jednostkowych dostępne były już od wersji Professional (bo taką instaluję)? Rozsądny wybór, bo dzisiejsza polityka Microsoftu (MSTest dostępny od wersji Enterprise w górę) powoduje ucieczkę do konkurencyjnego (i według niektórych lepszego) NUnit. Standardowo instalowana jest też mobilna wersja SQL Servera – wygląda to wszystko dość ciekawie…
Co zwraca uwagę – nie ma jeszcze przygotowanego SDK dla Framework w wersji 3.5, więc instalowane są narzędzia z wersji 2.0. I last but not least - wymagania przestrzeniu dyskowej. Prawie 4GB to ponad dwukrotnie więcej niż w poprzedniej wersji. I nie wydaje mi się, żeby to miało ulec dużej zmianie w wersji finalnej. Zapewne część plików zostanie zoptymalizowana ze względu ma zajmowane miejsce, ale dojdzie SDK 3.5, a ten będzie z pewnością zajmował więcej miejsca niż jego poprzednik.
W międzyczasie, po 15 minutach instalacji zainstalowany został FW 3.5 i nastąpił restart komputera. Następne 50 minut i po instalacji. Co zaskakuje, nie zmienił się zewnętrzny wygląd aplikacji: dostajemy Visual Studio 2005 po lekkim liftingu.

[c.d.n.]